SANKTUARIUM NA WIKTORÓWKACH - BĄDŹ PRZYJACIELEM.

PRZYJACIELE DUSZ CZYŚĆCOWYCH
Przyjaciele Dusz CZyśćcowych  www.PDCZ.pl
Idź do spisu treści

Menu główne:

SANKTUARIUM NA WIKTORÓWKACH

 
 

Polska - Wiktorówki w Zakopanem.
TATRZAŃSKIE SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ JAWORZYŃSKIEJ

 
 
 

Z radością dowiedziałem się, że Wydawnictwo Polskiej Prowincji Ojców Dominikanów "W drodze" zamierza opublikować książkę o kulcie Matki Bożej Jaworzyńskiej, znanej powszechnie jako "Królowa Tatr".
W przededniu otwarcia Roku Maryjnego z serca błogosławię Wydawnictwu, Czytelnikom, a nade wszystko Mieszkańcom tego pieknego Regionu i tym wszystkim, którzy w tamtych stronach, u stóp Królowej Tatr, szukać będą siły do prostowania swoich życiowych szlaków ku Stworzycielowi Wszechświata.


Watykan, dnia 31 maja 1987 r.

Jan Paweł II

 
 
 



 
 
 
 
 
 
 
 

Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr lub Matki Bożej Jaworzyńskiej, położone w Tatrach, na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, w bezpośrednim sąsiedztwie Rusinowej Polany na wysokości około 1200 m n.p.m. Sanktuarium związane jest z osobą góralki Marysi Murzańskiej, pasterki z Rusinowej Polany. W 1975 kardynał Karol Wojtyła opiekę nad ośrodkiem oficjalnie powierzył dominikanom i jednocześnie związał go administracyjnie z parafią w Małym Cichym. W tym samym roku papież Paweł VI nadał sanktuarium przywilej odpustu zupełnego związanego z rokiem jubileuszowym. Od dłuższego czasu znajduje się również w tym miejscu placówka TOPR (wcześniej GOPR). Piękna kapliczka Matki Bożej Jaworzyńskiej zachwyca prostotą. Dzieła sztuki bez złoceń i w swej prostocie obrazują wnętrze tego pięknego Sanktuarium. Jedynym bogactwem jest tu piękna przyroda, tatrzańskie góry, powiew górskiego wiatru oraz gościnne ludzkie serca.

 
 
 



 
 
 
 
 
 

Każdy może tu przyjść, wyłączyć się z codziennych trudów i pomysleć nad sensem dalszej życiowej  wędrówki. Wielkim rozumem jest możliwość  oddania swoich spraw w ręce Matki Bożej. Powyżej Sanktuarium (10 min.) znajduje się piękna Panorama Tatr, którą zachwycał się Kardynał Karol Wojtyła. Podczas wizyty już jako Papież Jan Paweł II, z błoni pod Nowym Targiem wspominał o Matce Bożej, która mieszka "w tej głębi Tatr na Rusinowej Polanie".

 
 
 



 
 
 

"TU NA TYM MIEJSCU
POWYŻEJ ZRÓDŁĄ
WŚRÓD GAŁĘZI SMREKA
UJRZAŁA MARYSIA MURŻAŃSKA
MATKĘ BOŻĄ W R. 1861."

Powyższy napis znajduje się wyryty na desce obok niebieskiego szlaku na Rusinową Polanę.

 
 
 

Wokół Kaplicy na zboczach wiedzie szlak pamięci na, którym w murowanych tablicach upamiętniono wszystkie dusze, które zginęły w górach. Co roku pierwszego listopada zapala się tu wiele zniczy ku pamięci zmarłych.

 
 
 



 
 
 

O Marii Murzańskiej, będącej jedną lub może jedyną z pasterek, niewiele wiadomo, ale z urywków przekazów da się częściowo skonstruować jej życiorys.
Była wtopiona swą zwyczajnością w to, co ją otaczało. Przyszła na świat w pamiętnym dla Galicii roku 1846 i choć krwawa rzeź nie ogarnęła Podhala, dotknęły za to ludność dwukrotnie – w tym samym roku 1846 i 1848 – też niosące śmierć, straszliwe klęski głodu.
Najprawdopodobniej urodziła się w Groniu, choć z przekazu "córka Sebastiana i Marianny Budz z Gronia” dokładnie to nie wynika. Do żadnej szkoły nie chodziła; analfabetyzm był powszechny wśród górali tamtych czasów, ale o ile na innych terenach ziem polskich  z braku szkół plebanie i dwór przekazywały wiedzę i otaczały opieką dzieci chłopskie, to na Podhalu dworów nie było, praktycznie nie istniało też zorganizowane duszpasterstwo. Wszak pierwszy  proboszcz – ks. Józef Stolarczyk – nastał w Zakopanem dopiero w roku 1847.
W roku 1860, a więc gdy miała 14 lat, zdarzyło się w życiu Marysi coś, co przestało być wyłącznie  jej tajemnicą. Było to w ciepłej porze roku. Marysia była czymś zajęta w szałasie – a nadchodził wieczór – gdy zorientowała się, że nie ma owiec, którymi się opiekowała. Na dodatek gęsta mgła ogarnęła całą Rusinową. Przestraszona dziewczynka pobiegła szukać owiec ku lasowi na zboczu Wiktorówek. Biegła żywo, z różańcem w ręku i wołała: „ Matko Boża, gdzie moje owieczki?...„
I wówczas miała zobaczyć na jednym z drzew blask wielkiej jasności, a w niej - „Piękną Panią”. Marysia, po pozdrowieniu  „Jaśniejącej Pani” dostała od niej obietnicę i trzy polecenia. Obietnica dotyczyła konkretnej sytuacji, w której się znalazła: miała natychmiast odnaleźć owce – rzeczywiście ujrzała je za chwilę.
Jedno z poleceń odnosiło się do niej samej: Ma opuścić Polanę Rusinową, bo grożą jej duchowe niebezpieczeństwa. Natomiast inne dwa, to właściwie  misja: upominać ludzi, by nie grzeszyli i by pokutowali za dawne winy. Było też ostrzeżenie na temat utraty pastwisk i lasów przez górali...
Relacja, właściwie jedyna zapisana, na temat tego, co Marysię spotkało, co mogła usłyszeć i zobaczyć, pochodzi od pasterza strzegącego owiec ks. Szymona Kossakiewicza – Wojciecha Łukaszczyka  „Kulawego”, który gdy wszystko to opowiadał, miał 80 lat. Jemu pierwszemu zwierzyła się dziewczynka od razu ze wszystkiego, co zdarzyło się pod lasem – do niego pobiegła natychmiast, on  też przybił obrazek Matki Boskiej do smreka, nad którym Marysia dostrzegła jasność.
Można wątpić w pamięć serca, można też wątpić, czy rzeczywiście Marysia coś słyszała i widziała. Można wątpić, ba! - można wierzyć, że tu nic się nie stało. Bo Kościół nie domaga się wiary w żadne prywatne objawienia, włącznie z Fatimą, Lourdes czy La Salette, a ostatnio Medjugorie. Dozwala tylko oddawać cześć Matce Jezusa w tych i wielu innych miejscach – co warto wiedzieć i co niechaj nie razi pobożnych dusz, bo jest to oficjalne  stanowisko Kościoła.
Samotność dziewczynki w lesie, pobudzona wyobraźni, być może obrazkami Matki Boskiej widzianymi u ks. Kossakiewicza przebywającego często na Polanie Rusinowej, lub jego opowieści, mogły oddziaływać i z całą pewnością oddziaływały na Marysię. Wszak po latach, już jako dorosła kobieta widząc wizerunek Matki Bożej na feretronie – podczas  procesji z Białki do Jurgowa w dniu 27 października 1873 roku, z okazji założenia przez gorliwego misjonarza Podhala, dominikanina o. Jędrzeja Górnisiewicza, bractwa różańcowego w Jurgowie – powie,  że taką Ją widziała w Jaworzynie...
Ale z drugiej strony, w imię prawdy należy stwierdzić, że w niekwestionowanych przez Kościół znanych objawieniach prywatnych nigdy nie ma nic niezgodnego  z wiarą. W treści tego, co Marysia przekazała, zawarta jest wielka prawda o odwiecznym wołaniu Boga o nawrócenie serc. Nie należy też mieć wątpliwości, że to wszystko co otaczało kilkunastą dziewczynkę na Rusinowej Polanie  - ludzie z ich zapewne wielką topornością, aura groźnych burz, deszczowych nocy, strachem napawający szept lasu – było czymś mało odpowiednim dla dziecka.  To tylko na obrazkach, zakładkach do książeczek do nabożeństwa pastuszkowie pasą śnieżnobiałe owieczki na ukwieconych łąkach, Rzeczywistość Marysi była twarda. Zabiedzone,  właściwie wyrzucone z domu dziecko ocierało się o sprawy, które w miarę jej dorastania przestawały być sferą słów, a stawały się realnym niebezpieczeństwem.
W każdym razie  kontekst sytuacyjny oraz posłanie odnoszące się do społeczności ochrzczonych jest także z perspektywy lat  - a może właśnie tym bardziej – czymś godnym refleksji.
Jest również  wielce zastanawiające to wszystko, co w późniejszym życiu Marii Murzańskiej odzywało się wielką mocą i siłą.
Bo w prawdzie Marysia zeszła z Polany i zaczęła pracować w Białce u karczmarza Jana Dziubasika („Pukańskiego”) - z którego córką Agnieszką przyjaźniła się (Agnieszka zmarła w roku 1936 i to ona była główną przekazicielką wiadomości o Murzańskiej) – Ale w wieku 25 lat, w roku 1871 urodziła nieślubne dziecko. Dopiero w następnym roku wyszła za mąż za Jakuba Bębenka, prawdopodobnie Ojca dziecka. Ślub ich  odbył się dnia 28 listopada 1872 roku. Zmarła niedługo później, dnia 28 czerwca 1875 roku, półtora tygodnia po urodzeniu chłopca. Który żył tylko kilka dni.
Mimo że życiorys dorosłej Marii Murzańskiej daleki jest od hagiografii, ona sama pozostała do końca wierna temu, w co wierzyłą.
Przede wszystkim – była członkiem bractwa różańcowego założonego w Białce – zawsze powtarzała, że do niej przemówiła Matka Boża, ale potwierdzała także polecenie Maryi: ludzie winni się gorliwie modlić, nie obrażać Boga, gdyż inaczej grożą im różne kary.
I przez ten los, który zdawało się na ludzki rozum pokrzywdził ją – ciężkie dzieciństwo, niełatwa praca w karczmie, nieślubne dziecko, śmierć w łodym wieku – Marysia Murzańska nie pasuje do pobożnych schematów, ale jest bliska człowiekowi codzienności: jakże często mającemu pogmatwane życie, a przecież chcącemu być wiernym  Bogu.
Bliska też dziś wydaje się tym, którzy w skwarze lata czy w deszczu, czy też w zimie po śliskiej, lodowatej drodze idą do Kaplicy Królowej Tatr stojącej obok miejsca, gdzie Marysia odnalazła  owce. Idą i niosą swoje bardzo radosne, ale też często niezmiernie powikłane i tragiczne przeżycia. Bo jeżeli idą – oznacza to, że chcą być wierni...
Za nim jednak powstała  Kaplica, upłynęło kilkadziesiąt lat. Na miejsce, które wskazała Marysia (na smreku  wisiał obraz – po Łukaszczykowym, papierowym – malowanym na szkle), przychodzili się modlić górale  pasący owce i drwale pracujący przy wyrąbie drzew.
Później, na szkle malowany obraz zastąpiła płaskorzeźba pod szkłem Matki Bożej, chyba fundacji leśniczego, Władysława Bieńkowskiego. W końcu stulecia ktoś nieznany sprawił kapliczkę oraz – być może był już ktoś inny – figurkę Matki Bożej Królowej Tatr. Jest to ta sama figurka, która dziś znajduje się w ołtarzu głównym, zaś sama kapliczka wisi na zewnętrznej ścianie prezbiterium.
W 1902 roku zbudowano małą kaplicę na wzór szałasu pasterskiego, a w niej umieszczono figurkę, Pomieszczenie jednak rychło spłonęło, figurka natomiast do dziś ma osmoloną prawa dłoń, jako ślad pożaru. Wróciła też wówczas -  w specjalnej skrzynce w kształcie kapliczki  – na pień smreka...
Warto odnotować, że w ogłoszonym przez Papieża Pawła VI jubileuszowym roku 1975 kaplica Matki Bożej na Wiktorówkach została obdarzona przywilejem zyskiwania odpustu zupełnego zwiazanego z jubileuszem...
W roku 1975 ks. kardynał Karol Wojtyła, niejako przypieczętowując istniejący stan, oficialnie powierzył dominikanom opiekę nad Wiktorówkami, powołując do życia specialistyczną placówkę duszpasterstwa turystycznego w Tatrach.


Wyciąg tekstu z książki „Królowa Tatr”
Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Strona główna | SIOSTRA FAUSTYNA | Tajemnica Milosierdzia Bozego | Historia powstania obrazu Milosierdzia Bozego | Tajemnica Koronki do Milosierdzia Bozego | CZYSCIEC WIDZIANY PRZEZ SW. FAUSTYNE | PIEC POSTACI NABOZENSTWA DO MILOSIERDIZA BOZEGO | a. Obraz Jezusa Milosiernego. | b. Swieto Milosierdzia Bozego | c. Koronka do Milosierdzia Bozego | d. Godzina Milosierdzia | e. Szerzenie czci Milosierdzia. | SW. MALGORZATA MARIA ALACOQUE | NAJSWIETSZE SERCE PANA JEZUSA | Pomoc modlitewna duszom czysccowym | Przeslanie | Objawienia | Akt oddania | ŁAGODNY MISTRZ, KTORY UCZY POKORY | OBRAZ, KTORY WYCISKA SIE W NASZYCH SERCACH | SERCE OFIAROWANE | Miłosc Blizniego | SAKRAMENT MILOSCI | MATKA | Siostra Lucja | Tajemnica Pierwszych Sobot | wizja piekla | czas | WSPOMNIENIA Z FATIMY | MINIONY CZAS | WYDARZENIA | Regulamin | Napisz do Redakcji | Cytat Miesiąca | WASZE ARTYKULY | FILM | NIEZWYKŁE OCZY MARYI | HEROICZNY AKT MILOSCI | OBRAZ DUSZ | GREGORIANKI | RACHUNEK SUMIENIA | ODPUSTY | PODROZE | PODROZE WYBOR | LICHEN OPIS | FATIMA FOTO | LOURDES FOTO | LA SALETTE OPIS | LA SALETTE FOTO | LOURDES OPIS | LICHEN FOTO | WIKTOROWKI | SANKTUARIUM NA WIKTOROWKACH | MODLITWY | INNE MODLITWY | Hymn Ciebie Boga Wyslawiamy | MAGNIFICAT | MISERERE | LITANIE DO IMIENIA JEZUS | LITANIE DO NAJSWIETSZEGO SERCA JEZUSOWEGO | LITANIE DO NAJDROZSZEJ KRWI CHRYSTUSOWEJ | LITANIE DO MATKI BOZEJ | LITANIE DO SWIETEGO JOZEFA | LITANIE DO WSZYSTKICH SWIETYCH | WIERZE W BOGA OJCA | Z GLEBOKOSCI WOLAM PANIE | Tajemnice Rozanca swietego | Tajemnica Koronki Milosierdzia Bozego | Drog Krzyzowa | SW. BRYGIDA | Tajemnica szczescia | Posłannictwo | sad duszy po smierci | obietnice wybór | obietnice | KATARZYNA EMMERICH | Kosciol Cierpiacy | NAGRODA I KARA W ZYCIU PRZYSZLYM | SW KATARZYNA Z GENUI | Rozprawa o Czysccu | MUZEUM DUSZ | MUZEUM WYBOR | SACRO CUORE DEL SUFFRAGIO | FOLIGNO - ODBITA SPALONA DLON | KORPORAL Z WYPALONYM SLADEM DLONI | slad wypalonego kciuka w modlitewniku. | MARIA SIMMA | M SIMMA WYBOR | Ze skrotu sprawozdania o Marii Simmie | Moje przezycia z Duszami Czysccowymi | Ogólna mapa witryny
www.pdcz.pl
przyjaciele@pdcz.pl
Copyright © 2011 - 2017  PDCZ    All Rights Reserved               www.pdcz.pl           "Przyjaciele Dusz CZyśćcowych"
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego