SAKRAMENT MIŁOŚCI - BĄDŹ PRZYJACIELEM.

PRZYJACIELE DUSZ CZYŚĆCOWYCH
Przyjaciele Dusz CZyśćcowych  www.PDCZ.pl
Idź do spisu treści

Menu główne:

SAKRAMENT MIŁOŚCI

 
 
 

SAKRAMENT MIŁOŚCI
„Bez Najświętszego Sakramentu i bez Krzyża nie mogłabym żyć". Te słowa Małgorzaty
Marii wskazują wyraźnie na centralne miejsce Eucharystii w jej życiu chrześcijanki, i to chrześcijanki konsekrowanej (por. Aut. 86).
Od czasu gdy mając dziewięć lat, przyjęła Pierwszą Komunię Świętą, zdawała sobie sprawę z
wagi rzeczywistej obecności Jezusa w naszych kościołach. W swojej dziecięcej logice... Wierzyła, że Bóg jest bardziej obecny w kościele niż gdzie indziej, ponieważ nauczono ją, na miarę jej małej zdolności pojmowania, że Jezus Chrystus, Bóg i Człowiek, rzeczywiście zamieszkuje ciałem i duszą w Najświętszym Sakramencie ołtarza. Wierzyła w tę prawdę w sposób naturalny i znajdowała upodobanie w samej obecności Tego, który wówczas wziął w posiadanie jej całkowicie niewinne serce (Ct. 3).
Prawdą jest, że w XVII wieku przyjmowało się Komunię Świętą rzadko, a często adorowało.
Małgorzata Maria zaczęła się modlić. Modlitwy na głos stawały się dla niej nie do zniesienia, kiedy znajdowała się przed Najświętszym Sakramentem. Mogłam przebywać tam całe dnie i noce, nie jedząc ani nie pijąc i nie wiedząc, co czynię, za wyjątkiem tego, że spalam się w Jego obecności jak gorejąca świeca, chcąc oddawać  Mu miłość za miłość (Aut. 13).  
Jednym z powodów, które skłoniły Małgorzatę Marię do wyboru życia zakonnego, była możliwość częstego przyjmowania Komunii Świętej i adoracji Najświętszego Sakramentu. Największą radość z opuszczenia tego świata sprawiła mi myśl, że będę często przyjmować Komunię Świętą, ponieważ dotąd rzadko mi na to pozwalano, i uważałam, że będę najszczęśliwsza z ludzi, jeśli często będę mogła to czynić i sama spędzać noce przed Najświętszym Sakramentem... A w przeddzień Komunii Świętej czułam się pogrążona w tak głębokiej ciszy, że tylko przymuszając się, mogłam mówić, a to z powodu wielkości czynu, którego miałam dokonać; a kiedy przyjęłam Komunię Świętą, nie miałam ochoty ani pić, ani jeść, ani patrzeć, ani mówić, tak wielka była pociecha i pokój, które odczuwałam (Aut. 30).
Ta wiara w Eucharystię ma się pogłębić. W tym sakramencie Jezus do końca nas umiłował
(J 13,1). Trzeba uświadomić sobie wielkość daru i czułość Tego, który daje samego siebie w zbawczym pokarmie:
Jedną z najcięższych moich udręk znosiłam wtedy, kiedy to Boskie Serce ukazało mi się z
tymi słowami: „Pragnę, ale pragnieniem tak gorącym bycia kochanym przez ludzi w Najświętszym Sakramencie, że to pragnienie Mnie wyniszcza; a nie znajduję nikogo, kto czyniłby wysiłki, według mojego pragnienia, aby Mnie zaspokoić, odpowiadając na moją miłość" (L. 133).
Jezus włożył we mnie (...) tak wielkie pragnienie kochania Go, że wydaje mi się, iż
wszystko, co widzę, powinno zamienić się w płomienie Jego czystej miłości, aby był kochany w swoim Boskim Sakramencie. I jest dla mnie udręką myśl, że jest On tam tak mało kochany i że jest tyle serc, które odrzucają Jego czystą miłość, odsuwając ją w zapomnienie i pogardzając nią. Jeżeli będę Go kochała, przynajmniej moje serce nie będzie przysparzało Mu bólu... (L. 13).
Kochajmy Go więc, tę jedyną miłość naszych dusz, ponieważ On pierwszy nas ukochał i
 kocha nas nadal z taką żarliwością, że nieustannie spala się z tego powodu w Najświętszym Sakramencie (L. 110).
Eucharystia staje się odtąd „Sakramentem Miłości":
Przyjmujecie Go w świętej oktawie święta tej Bożej miłości, która spoczywa na naszych
ołtarzach, która głosi nam tylko miłość, chce nas wypełnić tylko miłością, abyśmy przez Niego samego mogli oddać całą miłość, której On oczekuje od nas: miłość silną, która nie daje się ani trochę pokonać, miłość czystą, która kocha sercem niepodzielonym i bezinteresownie, miłość ukrzyżowaną, która czerpie radość tylko z cierpienia, aby upodobnić się do swego Umiłowanego; miłość priorytetową, zapomnienia o sobie i wyrzeczenia się siebie samego, aby pozwolić działać Umiłowanemu, aby Jemu pozwolić  odcinać, spalać i unicestwiać w nas wszystko to, co się Jemu nie podoba, postępując za Nim na ślepo, bez tracenia czasu na przyglądanie się i zastanawianie nad samymi sobą, by zobaczyć, co czynimy (L. 88).
Aby serce zostało „Świątynią Pana", z jakąż troską powinno być przygotowywane! Miłość
staje się delikatnością, dyspozycyjnością, a także zadośćuczynieniem.
Mimo tego palącego pragnienia, które mnie trawiło, mój Boski Mistrz dawał mi poznać,
jak bardzo jestem niegodna, by przyjmować Go w gościnę do swego serca, co było dla mnie nie mniejszą udręką niż pierwsza, która mnie przynaglała, by się do Niego zbliżać; a drugie pragnienie kazało mi zapominać o swoich sprawach, aby zajmować się tylko tymi na chwałę Pana, który sprawiał, że pragnęłam raczej tysiąc razy być rzucona pod nogi Lucyfera, aniżeli być dla Pana świątynią, w której On miałby być znieważany (S. 31).
Gdy przyjęłam Go do mojego serca, powiedział mi: „Oto rana mojego boku, abyś mogła
uczynić tam swoje mieszkanie obecne i wieczne; to jest miejsce, gdzie będziesz mogła zachować szatę niewinności, w którą przyoblekłem twoją duszę, abyś odtąd żyła życiem Boga-Człowieka" (Ret. 72).
Proście Jego dobroć, aby przekonała mnie do Jego świętej Miłości w to wielkie święto
Najświętszego Sakramentu Miłości, który jest sprawcą wszelkiej przyjemności, mojej pobożności i moich rozkoszy. I nie powinniśmy szczędzić niczego, by Go tam uczcić, starając się, w czasie tej świętej oktawy, zadośćuczynić naszymi hołdami i adoracjami za zniewagi, jakich doznaje zarówno od niewierzących, jak i od złych chrześcijan (L. 128).
To pragnienie nieustannego przebywania w obecności Pana ukrytego w Najświętszym
Sakramencie wyraża się u Małgorzaty Marii w modlitwach, które będą towarzyszyć wszystkim czynnościom dnia.
Ponieważ wszelka moja pociecha znajduje się w Najświętszym Sakramencie, spędzałam
przed nim cały mój wolny czas. Pan przynaglał mnie tak mocno, abym tam Go szukała, że kiedy się temu opierałam, wprowadzał mnie w taki stan, że trudno byłoby mi go wyrazić, tyle czułam udręczeń. Nie były one mniejsze, kiedy pozostawałam przed Najświętszym Sakramentem, a posłuszeństwo gdzie indziej mnie wzywało. Odczuwałam ból, jak gdyby wyrywano mi serce. Wychodząc z modlitwy, mówiłam: „O mój Jezu, nie mogąc pozostawać w Twej obecności, wolałabym raczej umrzeć, niż odłączyć się od Ciebie przez grzech. Pójdź ze mną, by uświęcić wszystko, co będę robić, ponieważ wszystko jest dla Ciebie!" (S. 28).
Pewnego dnia, kiedy dręczyło mnie pragnienie przyjęcia naszego Pana, powiedziałam Mu:
- Naucz mnie, co chcesz, abym do Ciebie mówiła.
- Nic, z wyjątkiem tych słów: Mój Boże, mój Jedyny i moje Wszystko, Ty jesteś
wszystkim dla mnie, a ja jestem cała dla Ciebie! One ustrzegą cię od wszelkiego rodzaju pokus i uzupełnią wszystkie czyny, których chciałabyś dokonać, i przygotują grunt pod twoje działania (S. 58).
Akt dziękczynienia Małgorzaty Marii daje do myślenia... Może mimo wszystko pobudzać nas
do tego, byśmy nie skąpili czasu ciszy, który powinien następować po Komunii Świętej. Mój Bóg (...) daje mi tak wielkie pragnienie Komunii Świętej, że nic nie potrafi dać mi radości tak żywej jak ten Chleb Miłości, po przyjęciu którego pozostaję jakby unicestwiona przed Bogiem, co trwa około pół kwadransa, w tym czasie całe moje wnętrze pogrąża się w głębokiej ciszy, by słuchać głosu Tego, który jest całą radością mojej duszy (S. 14).
Dzięki swojej dyspozycyjności i duchowi służby w chwili Wcielenia postawa Maryi jest dana
jako wzór postawy podczas Komunii Świętej:
Co do Komunii Świętej - to powinnam prosić o usposobienie, jakie Najświętsza Panna
miała w momencie Wcielenia i starać się wejść w to usposobienie najgłębiej, jak tylko będę mogła, przez Jej wstawiennictwo, mówiąc za Nią: „Oto ja służebnica Pana, niech mi się stanie według słowa Jego!" (S. 46).
Adoracja eucharystyczna zajmuje ważne miejsce w życiu Małgorzaty Marii. Ukazanie się jej
Serca Jezusowego otoczonego serafinami jest zaproszeniem do adoracji nieustannej, a jednocześnie do połączenia się z aniołami.
Te błogosławione duchy zapraszały mnie, abym się z nimi zjednoczyła, by wychwalać to
Boże Serce. Nie śmiałam tego uczynić; ale one powiedziały mi, że po to przybyły, by się połączyć ze mną, aby oddawać Mu nieustanny hołd miłości, uwielbienia i wychwalania; i że w tym celu będą zajmować moje miejsce przed Najświętszym Sakramentem, abym za ich pośrednictwem mogła je kochać nieustannie, i że - z drugiej strony - one będą uczestniczyć w mojej miłości, cierpiąc, podobnie jak ja będę radować się w ich osobach (Aut. 101).
Pod koniec życia Małgorzata Maria chciałaby jedynie „spalić się" w obecności Najświętszego
Sakramentu:
Moją największą pociechą [byłoby] widzieć, że jestem w zapomnieniu i pogardzie u
stworzeń, aby mieć więcej czasu na spalanie się w obecności Najświętszego Sakramentu, który zajmuje tak centralne miejsce w moim sercu, że odpoczywa ono jedynie tam, gdzie może Go nieustannie odczuwać (L. 135).
Przeczytajmy ponownie fragment listu do o. Croiset. Bardzo szanująca kapłaństwo
Małgorzata Maria wyraża w nim gorącą miłość do Eucharystii, której kapłani są sługami. Jakiż będziesz szczęśliwy z uczestniczenia każdego dnia w tym Boskim Sakramencie, z trzymania Boga miłości w swoich rękach i z przyjmowania Go do swojego serca! Zazdrościłabym tylko tego jedynego dobra i spalania, jak płonąca świeca, w jego świętej obecności, wszystkich chwil życia, które mi pozostają. Przyjęłabym za to, jak mi się wydaje, cierpienie wszelkich trudów, jakie można sobie wyobrazić, nawet aż do dnia sądu, oby tylko już nie było konieczności wychodzenia stamtąd, w innym celu niż wyniszczanie siebie w czczeniu Go i rozpoznawanie gorejącej miłości, której daje nam dowód w tym godnym uwielbienia Sakramencie, gdzie Jego miłość trzyma Go uwięzionego aż do spełnienia wieków (L. 130).
W Najświętszej Eucharystii Jezus jest obecny, by został złożony w ofierze. Przyjmowanie
Komunii Świętej pociąga za sobą nieuchronnie fakt, że nasze życie staje się składaniem ofiary złączonej z ofiarą Zbawiciela.
Pan zażądał, po Komunii Świętej, abym Mu ponowiła ofiarę, którą złożyłam z mej
wolności i z całej mojej istoty, co też wykonałam z całego serca. „Obyś tylko - powiedziałam Mu - o mój największy Mistrzu, nigdy nie ukazywał we mnie niczego nadzwyczajnego" (A. 48). W czasie swoich rekolekcji profesyjnych Małgorzata Maria jasno dostrzega wezwanie, by się upodobniła do Pana ukrzyżowanego przez miłość.
W dzień zaduszny, gdy uklękłam przed Najświętszym Sakramentem, aby Mu uroczyście
wynagradzać za moje nadużycia Jego łaski tak w przystępowaniu do sakramentów świętych, jak i w modlitwie, ofiarowując się Jego woli, prosząc, aby przyjął całopalną ofiarę, którą pragnęłam Mu złożyć, rzekł do mnie: „Pamiętaj, że ten, kogo chcesz poślubić, jest to Bóg ukrzyżowany, i dlatego musisz się stać podobną do Niego, mówiąc: «żegnaj» wszystkim przyjemnościom życia, bo już nie będzie dla ciebie żadnej, której by nie przeszywał krzyż" (S. 7).
Żyjąca intensywnym składaniem siebie w ofierze całopalnej zazdrosnemu o nasze serce
Bogu, Małgorzata Maria zapewnia swoje nowicjuszki:
[Jezus chce] stać się jedynym posiadaczem twojego serca. Nie sprzeczaj się więc już z
Nim o byle co, ale jutro po Komunii Świętej, ukorzona w duchu u Jego stóp i jakby trzymając swoje serce w dłoniach, złóż Mu całkowitą i doskonałą ofiarę ze wszystkiego, czym jesteś, błagając Go, by cię nie odrzucał po tym, jak tak długo Mu się opierałaś; nie pozostawiając sobie niczego prócz jedynego pragnienia, by się Jemu podobać i Jego kochać, cokolwiek miałoby cię to kosztować; ponieważ On chce wszystko albo nic. Łącz się zawsze we wszystkim z Jego zamiarami w stosunku do ciebie; a następnie pozwól Mu czynić wszystko, co będzie chciał z ciebie, w tobie i dla ciebie, unicestwiając wszystkie przeciwne zamiary (Av. 31).
Powołanie Małgorzaty Marii streszcza się w tajemnicy eucharystycznej. Kilka linijek zapisków z jej rekolekcji w 1684 roku, w których o tym pisze, otwiera nieograniczone perspektywy...
[Pan] pozwolił mi zrozumieć, że skoro przeznaczył mnie całą do składania nieustannego
hołdu Jego stanowi Hostii i Ofiary w Najświętszym Sakramencie, [to ja] muszę tym samym nieustannie składać Mu w ofierze moją istotę przez umiłowanie adoracji,  unicestwienia i upodobnienia do życia ukrytego, które On ma w Najświętszej Eucharystii, praktykując moje śluby według tego świętego wzoru, który pozostaje w takim ogołoceniu ze wszystkiego, że jest pogrążony w stanie, w którym przyjmuje od swoich stworzeń wszystko to, co one chcą Mu dać i Jemu złożyć (Ret. 84).
Wyznanie wiary i modlitwa - oto ostatni tekst eucharystyczny Małgorzaty Marii, w którym
oddaje się całkowicie tej Miłości, towarzyszącej jej, przemieniającej ją i pobudzającej do działania: „To już nie ja żyję...".
Moją największą radością jest przebywanie przed Najświętszym Sakramentem, gdzie moje
serce znajduje się niejako w swoim centrum. Mówię Mu: „O mój Jezu, moja Miłości, weź wszystko, co posiadam, i wszystko, czym jestem, i posiądź mnie według wielkości Twego upodobania, ponieważ wszystko, co posiadam, należy bez zastrzeżeń do Ciebie. Przemień mnie całkowicie w siebie, abym już nie mogła odłączyć się od Ciebie ani na moment i bym działała tylko pod wpływem Twej czystej miłości!" (S. 15).

 
 
 
 

Wybrany tekst:
"W szkole Serca Jezusowego ze Świętą Małgorzatą Marią"
Autor O. Gerard Dufour , Wydawnictwo ORDO, Wydawnictwo Księży Sercanów

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Strona główna | SIOSTRA FAUSTYNA | Tajemnica Milosierdzia Bozego | Historia powstania obrazu Milosierdzia Bozego | Tajemnica Koronki do Milosierdzia Bozego | CZYSCIEC WIDZIANY PRZEZ SW. FAUSTYNE | PIEC POSTACI NABOZENSTWA DO MILOSIERDIZA BOZEGO | a. Obraz Jezusa Milosiernego. | b. Swieto Milosierdzia Bozego | c. Koronka do Milosierdzia Bozego | d. Godzina Milosierdzia | e. Szerzenie czci Milosierdzia. | SW. MALGORZATA MARIA ALACOQUE | NAJSWIETSZE SERCE PANA JEZUSA | Pomoc modlitewna duszom czysccowym | Przeslanie | Objawienia | Akt oddania | ŁAGODNY MISTRZ, KTORY UCZY POKORY | OBRAZ, KTORY WYCISKA SIE W NASZYCH SERCACH | SERCE OFIAROWANE | Miłosc Blizniego | SAKRAMENT MILOSCI | MATKA | Siostra Lucja | Tajemnica Pierwszych Sobot | wizja piekla | czas | WSPOMNIENIA Z FATIMY | MINIONY CZAS | WYDARZENIA | Regulamin | Napisz do Redakcji | Cytat Miesiąca | WASZE ARTYKULY | FILM | NIEZWYKŁE OCZY MARYI | HEROICZNY AKT MILOSCI | OBRAZ DUSZ | GREGORIANKI | RACHUNEK SUMIENIA | ODPUSTY | PODROZE | PODROZE WYBOR | LICHEN OPIS | FATIMA FOTO | LOURDES FOTO | LA SALETTE OPIS | LA SALETTE FOTO | LOURDES OPIS | LICHEN FOTO | WIKTOROWKI | SANKTUARIUM NA WIKTOROWKACH | MODLITWY | INNE MODLITWY | Hymn Ciebie Boga Wyslawiamy | MAGNIFICAT | MISERERE | LITANIE DO IMIENIA JEZUS | LITANIE DO NAJSWIETSZEGO SERCA JEZUSOWEGO | LITANIE DO NAJDROZSZEJ KRWI CHRYSTUSOWEJ | LITANIE DO MATKI BOZEJ | LITANIE DO SWIETEGO JOZEFA | LITANIE DO WSZYSTKICH SWIETYCH | WIERZE W BOGA OJCA | Z GLEBOKOSCI WOLAM PANIE | Tajemnice Rozanca swietego | Tajemnica Koronki Milosierdzia Bozego | Drog Krzyzowa | SW. BRYGIDA | Tajemnica szczescia | Posłannictwo | sad duszy po smierci | obietnice wybór | obietnice | KATARZYNA EMMERICH | Kosciol Cierpiacy | NAGRODA I KARA W ZYCIU PRZYSZLYM | SW KATARZYNA Z GENUI | Rozprawa o Czysccu | MUZEUM DUSZ | MUZEUM WYBOR | SACRO CUORE DEL SUFFRAGIO | FOLIGNO - ODBITA SPALONA DLON | KORPORAL Z WYPALONYM SLADEM DLONI | slad wypalonego kciuka w modlitewniku. | MARIA SIMMA | M SIMMA WYBOR | Ze skrotu sprawozdania o Marii Simmie | Moje przezycia z Duszami Czysccowymi | Ogólna mapa witryny
www.pdcz.pl
przyjaciele@pdcz.pl
Copyright © 2011 - 2017  PDCZ    All Rights Reserved               www.pdcz.pl           "Przyjaciele Dusz CZyśćcowych"
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego