OBRAZ, KTÓRY WYCISKA SIĘ W NASZYCH SERCACH - BĄDŹ PRZYJACIELEM.

PRZYJACIELE DUSZ CZYŚĆCOWYCH
Przyjaciele Dusz CZyśćcowych  www.PDCZ.pl
Idź do spisu treści

Menu główne:

OBRAZ, KTÓRY WYCISKA SIĘ W NASZYCH SERCACH

 
 
 

OBRAZ, KTÓRY WYCISKA SIĘ W NASZYCH SERCACH
Jesteśmy stworzeni na obraz Boży (Rdz 1,27), ale grzech pozbawił ten obraz blasku. W swoim miłosierdziu Pan posyła swojego Syna, obraz Boga niewidzialnego (Kol 1,15), który może powiedzieć w prawdzie: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca" (J 14,9). Nie wystarczy kontemplować ten Boży obraz, trzeba pozwolić mu „odcisnąć piętno" w nas. Święty Paweł pisze: „My wszyscy z odsłoniętą twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską jakby w zwierciadle; za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy się do Jego obrazu" (2 Kor 3,18). Apostoł pisze także: „tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi" (Rz 8,29).
Nie dziwi zatem, że w życiu mistyczki dostępującej objawień i wizji obraz ten zajmuje
miejsce uprzywilejowane, nie jako przedstawienie wynagradzające, ale jako wezwanie do upodobnienia... Upodobnienia, które posunie się aż do cierpienia. Z obrazem Serca Jezusowego wiąże się obietnica:
Jako że Boskie Serce jest źródłem wszelkich błogosławieństw, rozleje je Ono obficie we
wszystkich miejscach, gdzie będzie czczony obraz Najświętszego Serca, ponieważ Jego miłość przynagla Go do rozdawania niewyczerpanego skarbu Jego łask uświęcających i zbawiennych duszom dobrej woli, do szukania serc „czystych", by wypełnić je łagodnym namaszczeniem Jego gorącej miłości, aby je wyniszczyć i przekształcić całkowicie w Niego (L. 45).
Według Małgorzaty Marii, Serce Jezusa czerpie „szczególną przyjemność" z tego, że jest czczone pod postacią Serca z ciała, i pragnie, by Jego obraz...
(...) był wystawiony publicznie, aby (...) przez ten przedmiot mogło dotykać niewrażliwych
serc ludzi. Obiecało mi, że przeleje obficie w serca wszystkich tych, którzy będą Je czcili, wszelkie dary, jakich jest pełne. Wszędzie zaś tam, gdzie ten obraz będzie wystawiony i czczony w sposób szczególny, ściągnie on wszelkie rodzaje błogosławieństw. Ten kult jest zresztą jakby ostatnim wysiłkiem Jego miłości, która chce wyróżnić chrześcijan w tych  ostatnich wiekach, proponując im przedmiot i zarazem środek tak odpowiedni, aby w sposób pełen miłości zaangażować ich do kochania Go, i to kochania Go mocno (L. 133).
Obraz ten występował w wielu postaciach: jako obraz czczony przez nowicjuszki Małgorzaty Marii 20 lipca 1685 roku, obraz s. Joly odbity nieco później, obraz ofiarowany przez matkę de Saumaise kaplicy wzniesionej w ogrodzie klasztoru. Ale na wszystkich tych obrazach pojawiają się identyczne elementy: rana po włóczni, korona cierniowa, krzyż, płomienie miłości - tyle znaków przywołujących szaleństwo miłości, którą Zbawiciel niesie swoim braciom. Spróbujmy prześledzić w życiu Małgorzaty Marii etapy, w których objawiał się jej ten obraz.
Zanim wstąpiła do klasztoru, Małgorzata Maria była poddana pokusie upodobania do rzeczy tego świata, lubiła się stroić i bawić. Wtedy objawił jej się umęczony biczowaniem Jezus, aby
wyrzucać swojej uczennicy pociąg do „liberii szatana":
To moja próżność doprowadziła Go do takiego sta
nu... To wszystko tak mocno wyryło się w mej duszy i tak bolesne zadało rany mojemu sercu, że gorzko płakałam (Aut. 17).
Małgorzata Maria uświadamia sobie, że wolą Boga jest „odciśnięcie" w niej
Jego podobizny. Młoda nowicjuszka, przeświadczona, że powinna się nauczyć wszystkiego o sposobie prowadzenia modlitwy, słyszy, jak matka przełożona mówi: „Idź, stań przed naszym Panem jak puste płótno przed malarzem". Małgorzata Maria jednak nie rozumie, nie śmie pytać o wyjaśnienia. Jezus interweniuje:
Powiedział mi: „Pójdź, Ja cię tego nauczę". I najpierw, gdy się znalazłam na modlitwie, mój najwyższy Mistrz pokazał mi, że moja dusza jest tym pustym płótnem, na którym zamierza wymalować wszystkie rysy swojego cierpiącego życia, które całe upłynęło w miłości i niedo
statku, w oddzieleniu, w milczeniu i całopalnej ofierze, w jego spełnieniu;
i że dokona odciśnięcia tego wizerun
ku po oczyszczeniu mej duszy ze wszystkich plam, które na niej pozostały, tak z powodu przywiązania do rzeczy ziemskich, jak na skutek miłości własnej i stworzenia, do których moja przypochlebna natura miała wiele skłonności (Aut. 36).
Wizerunek nabiera szczegółów. Małgorzata Maria precyzuje, że obraz Jezusa w niej będzie
obrazem cierpiącym, ale na początku Pan daje jej więcej pociech niż przykrych doświadczeń.
Pewnego razu powiedział mi, że moje serce jest niczym żywe płótno, na którym chce malować żywy obraz, który nie da mi już spokoju, sprawiać mi będzie cierpie
nia bardziej miłosne niż ciężkie. Prawdą jest, że nie mam żadnego czy to upokorzenia, czy umartwienia, w którym by nie było więcej słodyczy niż goryczy (S. 15).
W czasie rekolekcji przed profesją Małgorzata Maria znajduje się przed Najświętszym
Sakramentem. Pragnie publicznie przeprosić za to, że nadużyła łask Pana w sakramentach lub modlitwie, składa samą siebie jako ofiarę całopalną i prosi Jezusa, by złączył tę ofiarę ze swoją. Jezus mówi jej:
Pamiętaj, że Ten, którego chcesz poślubić, jest Bogiem ukrzyżowanym i dlatego musisz stać się do Niego podobną, mówiąc: „żegnaj" wszystkim przyjemnościom życia, bo już nie będzie dla ciebie żadnej, której by nie przeszył krzyż (S. 7).
Prawdą jest, że Małgorzata Maria prosiła o upodobnienie do obrazu cierpiącego Pana. Na długo przed wstąpieniem do klasztoru padała do stóp Ukrzyżowa
nego i mówiła Mu: O mój drogi Zbawicielu, jakże byłabym szczęśliwa, gdybyś odcisnął we mnie obraz Twych cierpień!
A On jej odpowiadał:
To właśnie zamierzam uczynić, bylebyś mi się tylko nie sprzeciwiała i sama przyczyniła się do tego (Aut. 29).
Obraz Serca Jezusa jest obrazem serca zranionego, złamanego z powodu miłości do grzeszników. Pierwsza Jego wizja, którą otrzymała Małgorzata Maria, nigdy się nie zatarła w jej pamięci. Oto jak ją opisuje o. Croiset niecały rok przed śmiercią:
To Boskie Serce było przedstawione jakby na tronie całym z ognia i płomieni, promieniującym ze wszystkich stron, świecącym bardziej niż słońce i przezroczystym jak kryształ. Widoczna na nim była rana, którą otrzymał na krzyżu. Wokół Najświętszego Serca była korona cierniowa, a na samym wierzchu krzyż, i mój Boski Zbawiciel dał mi poznać, że te narzędzia Jego Męki oznaczały, iż ogromna miłość, jaką miał do ludzi, była źródłem wszystkich cierpień i wszystkich upokorzeń, które On zechciał cierpieć za nas; że od pierwszej chwili Jego wcielenia wszystkie te udręki i pogardy były w Nim obecne i że już od pierwszej chwili krzyż był, jeśli można tak powiedzieć, wbity w Jego Najświętsze Serce, które od tego czasu - aby nam zaświadczyć o swojej miłości - przyjęło wszystkie upokorzenia, ubóstwo, cierpienia, które święte człowieczeństwo musiało wycierpieć podczas całego swojego śmiertelnego życia, a także zniewagi, na które miłość miała Go wystawiać aż do końca wieków w Najświętszym Sakramencie (L. 133).
Sześć miesięcy później Małgorzata Maria powraca do tego, co odczytała jako swoje powołanie. Dla niej „żyć życiem Boga
-Człowieka" (Ret. 72) oznacza „kochać i cierpieć na ślepo". Ponad szesnaście lat później może napisać:
Mój Boski Mistrz od początku dał mi zrozumieć, że uczył mnie poznawać swoje łaskawe Serce (...), że chciał uczynić (życie swojej niegodnej niewolnicy) całkowicie podobnym do życia Boga
-Człowieka, czyniąc je prawdziwą kopią Jezusa ubogiego, upokorzonego, wzgardzonego i cierpiącego; i tak bardzo opuszczone i pozbawione wszelkiego oparcia, że często krzyczę z Nim na krzyżu: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?" (L. 138).
Jeżeli prawdą jest, że miłość „upodabnia" tych, którzy się kochają, Małgorzata Maria w swojej hojności dąży do podobieństwa całkowitego. Jej rekolekcje z 1684 roku koncentrują się całe na Najświętszej Eucharystii i na pragnieniu naszej świętej „upodobnienia do życia pogrzebanego", jakie Jezus wiedzie w Najświętszym Sakramencie. Powołanie heroiczne, które przekracza ludzkie siły, może się zrealizować jedynie dzięki łasce Pana. Jako że drżałam z obawy, iż nie będę mogła zrealizować tego w praktyce, [Jezus] dał mi zrozumieć, że On sam przyszedł odcisnąć w moim sercu święte życie, któ
re prowadzi w Eucharystii, życie całkowicie ukryte i unicestwione w oczach ludzi, życie pogrzebane, życie cierpienia, a także, że da mi siłę uczynienia tego, czego ode mnie oczekuje (Ret. 84).
To upodobnienie do Zbawiciela jest przede wszystkim zjednoczeniem woli z Chrystusem, zjednoczeniem miłości z Sercem płonącym miłością. Małgorzata Maria wielokrotnie cytuje św. Pawła:
Całe szczęście duszy konsekrowanej polega na zgodzeniu się z najświętszą wolą Bożą, gdyż to właśnie w tym nasze serce odnajduje pokój, nasz duch swoją radość i swój odpoczynek, ponieważ ten, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem (1 Kor 6,17)
(L. 20).
Oby nasza dusza mogła powiedzieć wraz ze św. Pawłem: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus i Jego czysta miłość" (Ga 2,20). To właśnie w Nim i za Niego działam i to Jego Najświętsze Serce żyje i działa za mnie, kocha za mnie i naprawia wszystkie moje błędy (D. 54).
Zauważyliśmy, że Małgorzata Maria do słów apostoła dodała własne: „i Jego czysta miłość".
Ona nigdy nie zapomina o nadprzyrodzonym charakterze miłości ani o jej źródle
- Duchu Świętym (aluzja prawdopodobnie do Rz 5,5).
Proszę Bożego Ducha Miłości, by zechciał napełnić twoją drogą duszę swoimi najdrogocenniejszymi łaskami, a nasze serca swoją najżywszą gorliwością, abyśmy już nie działali inaczej,
jak tylko przez Jego poruszenia (L. 7).
Jeżeli Chrystus działa w nas, trzeba pozwolić Mu działać, stąd to wezwanie do całkowitego oddania:
Życzę wam wszystkim w Najświętszym Sercu naszego Pana Jezusa Chrystusa, abyście żyły już tylko Jego życiem, kochały tylko Jego czystą miłością, działały i cierpiały tylko w Jego świętych intencjach, pozwalając Mu działać w nas i za nas według Jego upodobania (L. 52).
Iluzje mogłyby pochodzić z pewnej łatwości lub przyjemności w modlitwie. To nie wystarczy, jeżeli nie towarzyszy temu naśladowanie cnót Zbawiciela. Nie sprzeczajcie się z łaską, błagam was o to przez całą miłość Najświętszego Serca naszego Pana Jezusa Chrystusa, którego pobożność, kiedy wam o niej mówiłam, rozumiałam raczej jako pobożność doskonałego upodobnienia do Jego świętych cnót, a nie tylko przez modlitwy (L. 75). Doskonałe zjednoczenie woli ludzkiej z wolą Bożą będzie źródłem wolności:
Starajcie się kroczyć zawsze w wolności dzieci Bożych, poddając się i łącząc z Jego świętą miłością i Jego świętą wolą, w której powinnyście uśmiercić waszą, aby ożywiały was te
same co Jego pragnienia (Av. 18).
Upodobnienie nie polega jedynie na naśladowaniu cnót Zbawiciela, jest ono również uczestnictwem w Jego Tajemnicy Paschalnej. Powołanie Małgorzaty Marii nie jest powołaniem każdego chrześcijanina. Jednakże każdy uczeń Jezusa musi ponieść swój krzyż. W ten właśnie sposób należy rozumieć ostatnie cytaty tego rozdziału.
Pewnego dnia Jezus pokazuje Małgorzacie Marii dwa obrazy. Pierwszy jest obrazem życia
spokojnego, wypełnionego różnymi pociechami, w zdrowiu, szacunku. Drugi jest obrazem życia ubogiego, wzgardzonego, w upokorzeniu i cierpieniu. Małgorzata Maria musi wybrać jeden z nich, otrzymawszy najpierw zapewnienie, iż dostąpi tych samych łask w jednym i drugim przypadku. Ona zaś prosi Jezusa, by sam wybrał dla niej takie życie, w którym będzie najbardziej uwielbiony. „Wystarczysz mi Ty sam... bądź zadowolony, a to mi wystarczy".
Wtedy Jezus przedstawia jej obraz ukrzyżowania i mówi: „Oto co wybrałem i co mi odpowiada najbardziej zarówno do wypełnienia moich zamiarów, jak i do uczynienia ciebie odobną do Mnie". A Małgorzata Maria dodaje:
Przyjęłam więc ten obraz... i chociaż natura się wzdrygała, objęłam go z całą czułością, na jaką stać było moje serce, a przyciskając go do swej piersi, uczułam, że się tak mocno odcisnął we mnie, iż mi się zdawało, że nie jestem niczym innym, jak tylko wiernym wizerunkiem tego, co na nim widziałam (Aut. 66).
Tak więc w całkowitej prawdzie Małgorzata Maria będzie mogła udzielić rady innej
zakonnicy:
Powinnyśmy z całej naszej mocy starać się uczynić siebie żywymi kopiami naszego  Oblubieńca ukrzyżowanego - niech wyrażają to wszystkie nasze działania (L. 95).
Te słowa Jan Paweł
II zacytował w swoim liście do biskupa Seguy na święto Najświętszego Serca w trzechsetną rocznicę śmierci Małgorzaty Marii. Papież dołączył do nich prosty komentarz: „Małgorzata Maria poznała łaskę miłości przez Krzyż. W tym daje nam ona przesłanie zawsze aktualne".
Zauważmy także, że obraz ukrzyżowanego Oblubieńca „odciśnięty" w sercach musi również mieć wyraz we wszystkich ludzkich działaniach. To jest coś więcej niż gra słów!  Tym, którzy mieli otrzymać święcenia kapłańskie, a więc celebrować każdego dnia Ofiarę  Jezusa, mówiono niegdyś: „Naśladujcie to, co będziecie celebrować". Dla o. Croiset, który miał zostać księdzem, Małgorzata Maria skierowała podobne słowa:
Poproś dla mnie o tę samą łaskę [przyjmowania Go każdego dnia], abyśmy czyniąc z  
siebie prawdziwe kopie naszej ukrzyżowanej Miłości, odpowiadali wiernie Jego zamiarowi, by nas uświęcić (L. 134).
Osiągnięcie świętości nie jest możliwe bez upodobnienia się do umiłowanego Syna, do Serca
Jezusowego, w którym Bóg Ojciec złożył wszystkie swoje łaski.

 
 
 
 

Wybrany tekst:
"W szkole Serca Jezusowego ze Świętą Małgorzatą Marią"
Autor O. Gerard Dufour , Wydawnictwo ORDO, Wydawnictwo Księży Sercanów

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Strona główna | SIOSTRA FAUSTYNA | Tajemnica Milosierdzia Bozego | Historia powstania obrazu Milosierdzia Bozego | Tajemnica Koronki do Milosierdzia Bozego | CZYSCIEC WIDZIANY PRZEZ SW. FAUSTYNE | PIEC POSTACI NABOZENSTWA DO MILOSIERDIZA BOZEGO | a. Obraz Jezusa Milosiernego. | b. Swieto Milosierdzia Bozego | c. Koronka do Milosierdzia Bozego | d. Godzina Milosierdzia | e. Szerzenie czci Milosierdzia. | SW. MALGORZATA MARIA ALACOQUE | NAJSWIETSZE SERCE PANA JEZUSA | Pomoc modlitewna duszom czysccowym | Przeslanie | Objawienia | Akt oddania | ŁAGODNY MISTRZ, KTORY UCZY POKORY | OBRAZ, KTORY WYCISKA SIE W NASZYCH SERCACH | SERCE OFIAROWANE | Miłosc Blizniego | SAKRAMENT MILOSCI | MATKA | Siostra Lucja | Tajemnica Pierwszych Sobot | wizja piekla | czas | WSPOMNIENIA Z FATIMY | MINIONY CZAS | WYDARZENIA | Regulamin | Napisz do Redakcji | Cytat Miesiąca | WASZE ARTYKULY | FILM | NIEZWYKŁE OCZY MARYI | HEROICZNY AKT MILOSCI | OBRAZ DUSZ | GREGORIANKI | RACHUNEK SUMIENIA | ODPUSTY | PODROZE | PODROZE WYBOR | LICHEN OPIS | FATIMA FOTO | LOURDES FOTO | LA SALETTE OPIS | LA SALETTE FOTO | LOURDES OPIS | LICHEN FOTO | WIKTOROWKI | SANKTUARIUM NA WIKTOROWKACH | MODLITWY | INNE MODLITWY | Hymn Ciebie Boga Wyslawiamy | MAGNIFICAT | MISERERE | LITANIE DO IMIENIA JEZUS | LITANIE DO NAJSWIETSZEGO SERCA JEZUSOWEGO | LITANIE DO NAJDROZSZEJ KRWI CHRYSTUSOWEJ | LITANIE DO MATKI BOZEJ | LITANIE DO SWIETEGO JOZEFA | LITANIE DO WSZYSTKICH SWIETYCH | WIERZE W BOGA OJCA | Z GLEBOKOSCI WOLAM PANIE | Tajemnice Rozanca swietego | Tajemnica Koronki Milosierdzia Bozego | Drog Krzyzowa | SW. BRYGIDA | Tajemnica szczescia | Posłannictwo | sad duszy po smierci | obietnice wybór | obietnice | KATARZYNA EMMERICH | Kosciol Cierpiacy | NAGRODA I KARA W ZYCIU PRZYSZLYM | SW KATARZYNA Z GENUI | Rozprawa o Czysccu | MUZEUM DUSZ | MUZEUM WYBOR | SACRO CUORE DEL SUFFRAGIO | FOLIGNO - ODBITA SPALONA DLON | KORPORAL Z WYPALONYM SLADEM DLONI | slad wypalonego kciuka w modlitewniku. | MARIA SIMMA | M SIMMA WYBOR | Ze skrotu sprawozdania o Marii Simmie | Moje przezycia z Duszami Czysccowymi | Ogólna mapa witryny
www.pdcz.pl
przyjaciele@pdcz.pl
Copyright © 2011 - 2017  PDCZ    All Rights Reserved               www.pdcz.pl           "Przyjaciele Dusz CZyśćcowych"
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego