LA SALETTE OPIS - BĄDŹ PRZYJACIELEM.

PRZYJACIELE DUSZ CZYŚĆCOWYCH
Przyjaciele Dusz CZyśćcowych  www.PDCZ.pl
Idź do spisu treści

Menu główne:

LA SALETTE OPIS

 
 

FRANCJA - LA SALETTE.
WYDARZENIA Z DNIA 19 WRZEŚNIA 1846 R.

 
 
 

CZAS OBJAWIENIA

Maryja wybrała dość wyjątkową chwilę w historii XIX wieku, aby przemówić do swego ludu. Przychodzi na odciętą od świata alpejską górę, położoną z dala od świata mądrych i uczonych. Na świadków objawienia wybiera dwoje prostych dzieci. Potowa XIX wieku to czas narastania ruchów społecznych, początek ery przemysłowej. Powstaje wówczas nowa klasa społeczna -proletariat. W miastach wyzyskiwani robotnicy żyją w nieludzkich warunkach, a na wsiach rolnicy cierpią nędzę. Karol Marks wydaje Manifest komunistyczny. Cała nadzieja wydziedziczonych ze świata ludzi ukierunkowuje się na obietnice socjalizmu.

 
 
 

Szerzy się bezrobocie i głód. Desperacja tych ludzi znajduje swój wyraz w krwawych wydarzeniach Wiosny Ludów, w 1848 r., we wszystkich zakątkach Europy. Również religia przeżywa poważny kryzys. Słabnie wiara i ustają praktyki religijne, zarówno wśród inteligencji, jak i wśród ludu. Wolnomyślicielstwo i materializm praktyczny opanowują wszystkie warstwy społeczne i wszystkie dziedziny życia. Świat jest jednak w impasie. Ani religia, ani wiedza i technika nie zaspokajają już ludzkich oczekiwań. Właśnie wśród powszechnego nihilizmu Bóg, po raz kolejny w historii świata, wyciąga do człowieka swoją ratującą dłoń. Posyła Maryję, która w matczynych łzach upomina i wzywa do powrotu do wiary.

 
 
 

 

 
 
 

Wioska La Salette

Początkowo La Salette była wioską nieznaną, zagubioną w głębi doliny Alp francuskich. Około dwunastu przysiółków przyczepiło się do niższych tarasów górskiego kotła, którego stoki wznoszą się powyżej 2200 metrów. Rwące strumienie, które spływają z jego stoków, zbiegają ku ciemnemu i krętemu wąwozowi, jedynemu łącznikowi z resztą świata. Miasteczko Corps znajduje się na końcu tego wąwozu i spina go z wielką drogą. Nikt nie mógłby przypuszczać, że to miejsce zyska tak wielką popularność. 19 września 1846 r. chłopak i pasterka, popędzając każde po cztery krowy, wspinają się na alpejskie hale, które leżą ponad wioską La Salette. Po zwyczajnym poranku spotykają się na tym pustkowiu z Piękną Panią. Cała we łzach, rozmawia z nimi i przeszedłszy stromą i krętą ścieżką, znika w świetle. Tego samego wieczoru dzieci opowiadają o tym swoim gospodarzom, a nazajutrz wieść o wydarzeniu rozchodzi się.

 
 
 

 

 
 
 

Pewnego jesiennego dnia

W połowie września 1846 roku wieśniakowi z Ablandins, Piotrowi Selme, zachorował jego pasterz. Zszedł więc do Corps, do swojego przyjaciela kołodzieja Germina Giraud: „Pożycz mi twojego Maksymina na kilka dni...” - „Maksymin pasterzem? On jest zbyt roztrzepany, aby to zadanie wypełnić!”... Dyskutowali, paktowali... i oto 14 września mały Maksymin przybył do Ablandins. 17 września spotkał w wiosce Melanię. 18 września poszli pilnować swoich stad na wspólnych pastwiskach, na wzgórzu „les Bais ses'' (Le Planeau). Po południu Maksymin stara się nawiązać z Melanią rozmowę, ale ona jej nie podejmuje.

 
 
 

Wreszcie jednak odkrywają coś, co ich łączy: oboje pochodzą z Corps. Wtedy nawiązką rozmowę i postanawiają, że nazajutrz będą razem „pilnować” na tym samym miejscu. W sobotę 19 września 1846 r. dzieci wcześnie rano wspinają się na zbocza góry „les Baisses” i każde pogania cztery krowy. Maksymin ma jeszcze ze sobą kozę i psa Loulou. Słońce opromienia hale alpejskie... W połowie dnia dzwonią na Anioł Pański w wiejskim kościele poniżej. Pastuszkowie pędzą krowy do „źródła dla bydła”, znajdującego się w małej kotlinie, której środkiem płynie strumyk wpadający la Sezia. Następnie gnają bydło na łąkę, nazywaną „le chomoir”, na zbocza góry Gargas. Jest gorąco. Zwierzęta przeżuwają spokojnie.
Maksymin i Melania wspinają się dolinką w górę aż do „źródła dla ludzi”. W pobliżu źródełka dzieci jedzą skromny posiłek, składający się z chleba i kawałka białego sera. Pasterze, którzy „pilnowali” poniżej, spotykają się z nimi i rozmawiają. Po ich odejściu Maksymin i Melania przechodzą na drugi brzeg strumyka i schodzą kilka kroków ku dwom ławkom ułożonym z kamieni, obok koryta wyschniętego źródła: było to „małe źródełko”. Melania kładzie niewielką torbę na ziemi, a Maksymin bluzę i podwieczorek.

 
 
 

 

 
 
 

WIELKA ŚWIATŁOŚĆ

Wbrew swoim przyzwyczajeniom, dzieci położyły się na trawie... i zasnęły. Było przyjemnie w słońcu kończącego się lata, ani jednej chmurki na niebie. Szmer strumyka łączył się z ciszą i spokojem gór. Czas płynął... Nagle Melania budzi się i szarpie Maksymina „Maksyminie, Maksyminie, chodź szybko, biegnijmy zobaczyć nasze krowy... Nie wiem, gdzie one są!”. Szybko wspinają się na przeciwległe zbocze góry Gargas. Odwracają się i widzą całe pastwisko. Krowy nie poruszyły się i spokojnie przeżuwają trawę. Dzieci uspokajają się. Melania zaczyna schodzić. W połowie zbocza staje jak wryta i zdziwiona wypuszcza z ręki swój kij: „Maksyminie, spójrz, jaka światłość! Tam w dole!”.
Obok małego źródełka na kamiennej ławce... ognista kula. „To tak jakby słońce tam spadło”. Jednakże słońce ciągle świeciło na niebie bez chmur. Maksymin przybiega krzycząc: „Gdzie ona jest? Gdzie ona jest?”. Melania wskazuje zagłębienie wąwozu, gdzie przedtem spali. Maksymin zatrzymuje się obok niej zdrętwiały ze strachu i mówi: „Trzymaj swój kij, chodź! Ja będę trzymał mój i dobrze uderzę, jeśli «to» nam coś zrobi”. Światło porusza się, powiększa i wiruje.

 
 
 

Dzieciom brakuje słów, by określić wrażenie życia, promieniującego od tej ognistej kuli. W jej wnętrzu dzieci dostrzegły kobietę. Siedziała trzymając głowę w dłoniach, łokcie wsparte na kolanach, w postawie głębokiego smutku.

 
 
 

 

 
 
 

PIĘKNA PANI

Piękna Pani wstała. Dzieci nie poruszyły się. Pani rzekła do nich po francusku: Zbliżcie się, moje dzieci, nie bójcie się, jestem tutaj, aby wam opowiedzieć wielką nowinę! Wtedy zeszły ku Niej. Patrzyły na Nią. Pani nie przestawała płakać. „Można by powiedzieć, że to mama, którą dzieci zbity, schroniła się w góry, aby się wypłakać”. Piękna Pani była wysoka i cała ze światła. Ubrana była podobnie jak kobiety tego regionu. Miała długą suknię i duży fartuch wokół bioder. Na ramionach chustę, skrzyżowaną i związaną na plecach.

 
 
 

Na głowie czepek wieśniaczki. Wieniec róż zdobił Jej głowę, brzegi chusty, a także buty. Na czole błyszczało silne światło i układało się w diadem. Z ramion zwisał ciężki łańcuch. Cieńszy łańcuch podtrzymywał na Jej piersi olśniewający blaskiem krzyż, na którego jednym ramieniu był młotek, a na drugim obcęgi.

 
 
 

 

 
 
 

ORĘDZIE PIĘKNEJ PANI

Piękna Pani mówiła do pastuszków. „Płakała cały czas, kiedy do nas mówiła”. I wspólnie, i każde z osobna dzieci powtarzały te same słowa czasem z lekkimi zmianami, które nie naruszały sensu. Opowiadały to samo, niezależnie od tego, kim byli ich rozmówcy: pielgrzymami czy po prostu ciekawskimi, urzędnikami świeckimi czy kościelnymi, prowadzącymi śledztwo czy dziennikarzami. Oto, co im przekazała:
Zbliżcie się, moje dzieci, nie bójcie się, jestem tutaj, aby wam opowiedzieć wielką nowinę. Słuchaliśmy Jej, nie myśląc o niczym.

 
 
 

Jak Maksymin I Melania, pozwólmy, aby rozbrzmiewało w nas to, co Ona powiedziała na górze. Razem z nimi słuchajmy, patrząc na wiszący na Jej piersi krzyż promieniejący chwałą.
Jeżeli mój lud nie będzie chciał się podporządkować, będę zmuszona puścić ramię mojego Syna. Jest ono tak silne i tak ciężkie, że nie mogę dłużej go podtrzymywać.
Od jak dawna cierpię za was!
Jeśli chcę, aby mój Syn was nie opuścił, muszę Go nieustannie prosić za was, a wy z tego sobie nic nie robicie. Choćbyście nie wiem jak się modlili, nie wiem, co czynili, nigdy nie będziecie mogli wynagrodzić mi trudu, którego się dla was podjęłam.
Dałam wam sześć dni do pracy, a siódmy zarezerwowałam dla siebie, a nie chcą mi go przyznać! To obciąża tak bardzo ramię mojego Syna. A także ci, którzy powożą wozami, przeklinają i wkładają pomiędzy przekleństwa Imię mego Syna. To są właśnie dwie rzeczy, które tak bardzo obciążają ramię mego Syna.
Jeżeli zbiory się psują, to tylko z waszej winy. Pokazałam wam w zeszłym roku na ziemniakach: a wy sobie z tego nic nie robiliście! Przeciwnie, znajdując ziemniaki zepsute przeklinaliście i wkładaliście pomiędzy przekleństwa Imię mojego Syna. Będą się one psuły nadal i tego roku, na Boże Narodzenie nie będzie ich wcale.

 
 
 

Słowo ziemniaki - fr. pommes de terre - zaciekawiło Melanię. W gwarze tego regionu ziemniaki nazywają się „La truffa", A słowo „pommes” przwołuje jej na myśl jedynie owoc jabłoni. Zwróciła się więc do Maksymina z prośbą o wyjaśnienie. Lecz Piękna Pani ją uprzedziła: Wy nie rozumiecie, moje dzieci? Powiem wam to inaczej.
Jeżeli zbiory się psują, to tylko z waszej winy. Pokazałam wam to zeszłego roku na ziemniakach...
Po powtórzeniu ostatnich zdań w gwarze Corps, którą biegle mówił Maksymin i Melania, Piękna Pani kontynuowała dalej w gwarze:

 
 
 

Si ava de bla foou pas semena...
Jeżeli macie zboże, nie trzeba go zasiewać. Wszystko, co posiejecie
, zjedzą robaki, a wszystko, co wzejdzie, stanie się prochem przy młóceniu. Nastanie wielki głód. Zanim to nastąpi, dzieci poniżej lat siedmiu dostaną gorączki i będą umierały na rękach trzymających je osób. Inni będą pokutować przez głód. Orzechy staną się puste, winogrona się zepsują.
Piękna Pani mówi dalej, lecz słyszy Ją tylko Maksymin. Melania nie słyszała ani stówa, chociaż widziała, że Piękna Pani poruszała wargami. Po chwili Melania słyszała słowa, a Maksymin, nie mogąc nic zrozumieć, bawił się obracając swój kapelusz na kiju, a drugim końcem przesuwał przed sobą kamyki. Ani jeden nie dotknął stóp Pięknej Pani! - usprawiedliwiał się kilka dni później. Ona coś mi przekazała mówiąc: Nie powiesz ani tego, ani tego. Potem nic nie słyszałem, i w tym czasie bawiłem się.
W ten sposób Piękna Pani przekazała każdemu z nich tajemnicę. Następnie znowu obydwoje usłyszeli Jej słowa:
Jeżeli się nawrócą, kamienie i skały zamienią się w sterty zboża, a ziemniaki same się zasadzą.
Czy dobrze się modlicie, moje dzieci?

Nie, proszę Pani, nie bardzo -
odpowiedziały dzieci.
Ach, moje dzieci, trzeba się dobrze modlić, rano i wieczorem. Jeżeli nie macie czasu, odmawiajcie przynajmniej «Ojcze nasz» i «Zdrowaś Maryjo», a jeżeli będziecie mogły, módlcie się więcej. Latem tylko kilka starszych kobiet chodzi na Mszę św. Inni pracują w niedzielę przez całe lato. Zimą kiedy nie wiedzą czym się zająć, idą na Mszę św. jedynie po to, by sobie drwić z religii. W wielkim poście, idą do rzeźnika jak psy.
Moje dzieci, czy widziałyście kiedyś zepsute zboże?
Nie, proszę Pani
- odpowiedziały.
Wówczas Ona zwraca się do Maksymina:
Lecz ty, moje dziecko, musiałeś przecież je widzieć z twoim ojcem jednego razu w okolicy Coin. Właściciel pola powiedział do twojego ojca, aby zobaczył jego zepsute zboże. Poszliście tam. Twój ojciec wziął dwa lub trzy kłosy w rękę, roztarł je, i wszystko obróciło się w proch. Wracając, kiedy byliście około pół godziny drogi od Corps, twój ojciec dał ci kawałek chleba mówiąc: «Masz dziecko, jedz jeszcze chleb tego roku, bo nie wiem, kto będzie go jadł w przyszłym roku, jeżeli zboże będzie się dalej tak psuło».
Maksymin odpowiedział:
To prawda, proszę Pani, przypominam to sobie teraz, przed chwilą o tym nie pamiętałem.

 
 
 

I piekna Pani, kończąc, powiedziała nie w gwarze, ale po francusku:
A więc, moje dzieci, przekażcie to całemu mojemu ludowi.
Zrobiła jeden krok w lewa stronę. Maksymin odsunął się trochę, aby Jej zostawić przejście. Przeszła przez strumyk i zaczęła wspinać się po przeciwległym zboczu. Nie odwracając się, powiedziała:
A więc, moje dzieci, przekażcie to całemu mojemu ludowi.
Dziewica przeszła stromą ścieżką, która prowadziła z głębi wąwozu ku przełęczy „Collet”.

 
 
 

Dochodząc do wierzchołka, Piękna Pani uniosła prawie półtora metra w górę. Dzieci, które szły za nią znalazły się tuż obok. Pani spojrzała w niebo , następnie na ziemię. Zwrócona twarzą ku południowemu wschodowi, rozpłynęła się w świetle: powoli znikały głowa, ramiona i reszta postaci. Maksymin, widząc ostatnią z różę zdobiącą jej stopy, usiłował ją chwycić, ale jego dłoń pozostała pusta.
Gdy jasność zniknęła, Melania odważyła się powiedzieć głośno, co pomyślała: -Może to była wielka święta?
-Żebyśmy to wiedzieli-odpowiedział Maksymin
-to poprosilibyśmy Ją, aby nas ze sobą zabrała! Dzieci nie rozpoznały, kogo napotkały na górze.

 
 
 
 
 
 
 
 

 

 
 
 
 
 
 
 
 

Wybrany tekst - źródło:
"La Salette - miejsce objawienia"
ks. Roger Castel MS
ks. dr Piotr Jamioł MS
ks. dr Józef Mituś MS
IMPRIMI POTEST
ks. Władysław Pasiut MS, prowincjał
L.dz. P-167/VI/2006
Warszawa, dnia 22 czerwca 2006 r.
Wydawnictwo La Salette
Księży Misjonarzy Saletynów
30-407 Kraków, ul.Koszalińska 12

 
 
 

 



 
 
 

Przypominając w tej rozmowie sposób ukazywania się Maryi w La Salette, chciałbym podkreślić jeszcze jedną rzecz, która zawsze mnie fascynowała: Jej niezwykłe piękno zainspirowało Melanię do przekazania wspaniałego opisu Matki Boskiej, prawdopodobnie najlepszego ze wszystkich danych przez widzących czasów nowożytnych. W La Salette Madonna ukazała się szczególnie „niebiańska”: co najważniejsze, dzieci już z daleka ujrzały otwierającą się świetlistą kulę, w której wnętrzu widniała „piękna Pani”, majestatyczna, a jednocześnie mającą cechy matki, przyozdobiona wiązką promieni liczącą około dwudziestu centymetrów. Wokół niej jaśniała kula, w której znalazło się również dwoje widzących.
Wyglądało to tak, jakby Maryja chciała przedstawić w La Salette odkupienie w jego całości, wraz z paschalną tajemnicą śmierci i zmartwychwstania ukazaną w krzyżu wiszącym na Jej szyi, przez przyjętą postać „Pani Niebios”. Potwierdza to również fakt, że kiedy oddalała się, a dwójka dzieci szła za Nią, usiłując Ją zatrzymać, Madonna uniosła się do nieba - tak rozświetlona, że aż przeźroczysta.
Dzień ukazania się —poza tym, że była to sobota —przypadł na czas tak zwanych „suchych dni”, na wigilię święta Matki Boskiej Bolesnej, czas postu i wstrzemięźliwości. I właśnie w tych okolicznościach otrzymaliśmy wezwanie do uczęszczania na niedzielną
mszę
spełniania przykazania słabo zachowywanego zarówno wtedy, jak i dzisiaj. Na czym więc polega aktualność La Salette?
Moim zdaniem to przesłanie jest nadzwyczajnie aktualne. Do tego stopnia, że kiedy przed kilkoma laty we Włoszech odbywało się referendum w sprawie otwierania sklepów w niedzielę, udałem się na pielgrzymkę do La Salette i zaprosiłem słuchających mnie do modlitwy i proszenia Madonny, żeby z jej łaski ten projekt nie został zaakceptowany (jak się zresztą stało, chociaż później znaleziono sposób na ominięcie tej regulacji).
Tu jednak mamy do czynienia nie ze „zwykłym” przykazaniem, ale jednym z głównych punktów odniesienia katolicyzmu i cywilizacji chrześcijańskiej. Jeśli jest prawdą, że tym, co na przestrzeni wieków ocaliło tożsamość narodu wybranego, było - jak mówią badacze judaizmu - przestrzeganie szabatu, to niedziela jest tym, na czym opiera się tożsamość ludu chrześcijańskiego; to dzień Chrystusa zmartwychwstałego, dzień, w którym od stuleci obchodzi' się pamiątkę Paschy, dzień nadziei i życia wiecznego. Dlatego atak na dzień święty jest uderzeniem w samo serce chrześcijaństwa - trzeba go zdecydowanie odpierać, żeby uniknąć fatalnych konsekwencji, dobrze znanych Madonnie.
To objawienie ma pewien bardzo znaczący szczegół. Jest nim surowość obrazów ukazywanych przez Madonnę dwojgu pastuszkom: od umierających z głodu dzieci po zniszczenie plonów ziemi. Jaki sens mają te wszystkie groźby padające z ust Dziewicy, która zazwyczaj jest szaf arką łaski i miłosierdzia?
Powiedzmy to w najprostszych słowach, przytaczając znane przysłowie: Madonna chciała przypomnieć, że „kto sieje wiatr, zbiera burzę”. Treść całej Jej wypowiedzi sprowadza się do zrozumiałej prawdy: jedno zło pociąga za sobą następne, a kary Boże w rzeczywistości są dziełem rąk ludzkich. Wiemy przecież, że cierpienie na świecie to skutek grzechu, że on jest korzeniem egoizmu i najgłębszym rdzeniem bezbożnego życia bez pomocy i błogosławieństwa Boga.
Wypowiadając „groźby”, Maryja jednocześnie potwierdza swoją stałą troskę o ludzi. Opowiada o zmęczeniu ciągłym powstrzymywaniem silnego, ciężkiego ramienia Jezusa. To, co Dziewica powiedziała w La Salette, powtórzy później w Fatimie: wyjawi, że zbrodnie świata Bóg ukarał wojną; jednak nie On ją spowodował - to my, ludzie, doprowadziliśmy do jej wybuchu! Faktem jest, że Stwórca chce uratować nas za każdą cenę: kiedy nie jest w stanie dokonać tego miłością, próbuje uczynić to przez cierpienie - i jest to wielka nauka.
Nie powinniśmy zapominać, że w 1879 roku Melania opublikowała - z imprimatur Salvatore Luigiego Zoli, biskupa Lecce - słynny sekret powierzony jej przez Dziewicę. Są w nim wyjaśnione wyżej wspomniane ostrzeżenia: „Bóg uderzy w niespotykany sposób. [...] Paryż będzie zburzony i Marsylia pochłonięta [...]. Pory roku będą się zmieniać, a ziemia będzie wydawać tylko złe owoce. Ruch ciał niebieskich będzie tracił swoją regularność, Księżyc będzie odbijał tylko słabe czerwone światło. [...] Będą krwawe wojny i nędza, pomory i zaraźliwe choroby [...]. Wtedy woda i ogień oczyszczą ziemię i pochłoną wszystkie dzieła ludzkiej pychy i wszystko zostanie odnowione: Bogu wszystko będzie służyć. Jemu oddawać będzie chwałę”.
Nie należy tego tekstu w żaden sposób zmieniać, ponieważ zawiera istotną myśl: ludzie, którzy oddalają się od Boga, determinują swoją przyszłość. To prawda - kiedy ojciec Giraud, przełożony zgromadzenia saletynów, zapytał Piusa IX, jaki jest sens tego objawienia, usłyszał kategoryczną odpowiedź: „Oto tajemnica: jeśli nie będziecie pokutować, wszyscy zginiecie”. Te zwięzłe słowa oczywiście odsyłają do stwierdzenia Jezusa: „Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie” (Łk 13, 3).
To zdanie Piusa IX odsyła bezpośrednio do Medjugorie. Wiemy, że Dziewica w La Salette powierzyła dwojgu widzącym tajemnice, które oboje spisali i wysłali papieżowi. O Maksyminie papież powiedział później: „Jest w nim czystość i prostota dziecka”, Melania zaś przekazała spełnione później zapowiedzi nieszczęść. Również o niektórych tajemnicach Medjugorie wiadomo, że zapowiadają wydarzenia dramatyczne. Zatem w czasie dzielącym te dwa ukazania są zawarte pewne tajemnice łączące przyszłość z dzisiejszymi czynami ludzi. Jak opisałbyś tę drogę?
Przypomnijmy sobie przede wszystkim fakt, że Dziewica z ulicy du Bac zapowiedziała wydarzenia z lat 1848 i 1870, dowodząc w ten sposób swego zainteresowania biegiem historii i rozwojem wydarzeń politycznych. Tę charakterystyczną cechę odnajdziemy także w Pontmain, gdzie Madonna ukaże się 17 stycznia 1871 roku, dodając otuchy wiernym w czasie, gdy Francja została rzucona na kolana, a po tragicznej wojnie rozpętanej przez Napoleona III w lipcu poprzedniego roku jej znaczną część zajmowały wojska Prus. Słusznie zauważono, że w Beauraing i Banneux Madonna ukazała się w latach 1932-1933, a więc wtedy, gdy do władzy dochodził Hitler, dziesięć lat przed walkami w Ardenach.. Także ostatnie uznane objawienie Maryi w 1981 roku w afrykańskim Kibeho miało miejsce około dziesięciu lat przed straszliwą masakrą podczas walki między plemionami Hutu i Tutsi na obszarze Wielkich jezior w Rwandzie. Tak więc Madonna nie tylko dokonuje dzieła rozbudowania wiary, ale także kontynuuje działalność dawnych proroków, podjętą przez jezusa i apostołów, ostrzegajac przed tym, co może sprowadzić nas na drogę zguby.


 
 
 
 
 
 
 
 

 

 
 
 
 
 
 
 
 

Wybrany tekst - źródło:
O.Livio Fanzaga, Saverio Gaeta
"PODPIS MARYI - Proroczy Szlak Objawień Matki Bożej Nieustające Wołanie o Nawrócenie"
Przełożył: O. Wiesław Szymona OP
Wydawnictwo Esprit SC
ul. św. Kingi 4, 30-528 Kraków



 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Strona główna | SIOSTRA FAUSTYNA | Tajemnica Milosierdzia Bozego | Historia powstania obrazu Milosierdzia Bozego | Tajemnica Koronki do Milosierdzia Bozego | CZYSCIEC WIDZIANY PRZEZ SW. FAUSTYNE | PIEC POSTACI NABOZENSTWA DO MILOSIERDIZA BOZEGO | a. Obraz Jezusa Milosiernego. | b. Swieto Milosierdzia Bozego | c. Koronka do Milosierdzia Bozego | d. Godzina Milosierdzia | e. Szerzenie czci Milosierdzia. | SW. MALGORZATA MARIA ALACOQUE | NAJSWIETSZE SERCE PANA JEZUSA | Pomoc modlitewna duszom czysccowym | Przeslanie | Objawienia | Akt oddania | ŁAGODNY MISTRZ, KTORY UCZY POKORY | OBRAZ, KTORY WYCISKA SIE W NASZYCH SERCACH | SERCE OFIAROWANE | Miłosc Blizniego | SAKRAMENT MILOSCI | MATKA | Siostra Lucja | Tajemnica Pierwszych Sobot | wizja piekla | czas | WSPOMNIENIA Z FATIMY | MINIONY CZAS | WYDARZENIA | Regulamin | Napisz do Redakcji | Cytat Miesiąca | WASZE ARTYKULY | FILM | NIEZWYKŁE OCZY MARYI | HEROICZNY AKT MILOSCI | OBRAZ DUSZ | GREGORIANKI | RACHUNEK SUMIENIA | ODPUSTY | PODROZE | PODROZE WYBOR | LICHEN OPIS | FATIMA FOTO | LOURDES FOTO | LA SALETTE OPIS | LA SALETTE FOTO | LOURDES OPIS | LICHEN FOTO | WIKTOROWKI | SANKTUARIUM NA WIKTOROWKACH | MODLITWY | INNE MODLITWY | Hymn Ciebie Boga Wyslawiamy | MAGNIFICAT | MISERERE | LITANIE DO IMIENIA JEZUS | LITANIE DO NAJSWIETSZEGO SERCA JEZUSOWEGO | LITANIE DO NAJDROZSZEJ KRWI CHRYSTUSOWEJ | LITANIE DO MATKI BOZEJ | LITANIE DO SWIETEGO JOZEFA | LITANIE DO WSZYSTKICH SWIETYCH | WIERZE W BOGA OJCA | Z GLEBOKOSCI WOLAM PANIE | Tajemnice Rozanca swietego | Tajemnica Koronki Milosierdzia Bozego | Drog Krzyzowa | SW. BRYGIDA | Tajemnica szczescia | Posłannictwo | sad duszy po smierci | obietnice wybór | obietnice | KATARZYNA EMMERICH | Kosciol Cierpiacy | NAGRODA I KARA W ZYCIU PRZYSZLYM | SW KATARZYNA Z GENUI | Rozprawa o Czysccu | MUZEUM DUSZ | MUZEUM WYBOR | SACRO CUORE DEL SUFFRAGIO | FOLIGNO - ODBITA SPALONA DLON | KORPORAL Z WYPALONYM SLADEM DLONI | slad wypalonego kciuka w modlitewniku. | MARIA SIMMA | M SIMMA WYBOR | Ze skrotu sprawozdania o Marii Simmie | Moje przezycia z Duszami Czysccowymi | Ogólna mapa witryny
www.pdcz.pl
przyjaciele@pdcz.pl
Copyright © 2011 - 2017  PDCZ    All Rights Reserved               www.pdcz.pl           "Przyjaciele Dusz CZyśćcowych"
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego